Kilka dni temu w Larnace doszło do brutalnego morderstwa 46-letniej kobiety, która od blisko szesnastu lat mieszkała razem ze swoją rodziną w domu dla uchodźców należącym do brytyjskiej bazy na Dekelii. Ciało 46-latki znaleziono w samochodzie zaparkowanym około stu metrów od miejsca zamieszkania.
Od samego początku głównym podejrzanym był 21-letni syn zamordowanej - Amir Abdel Aziz. Chłopak miał ostatnio na pieńku ze swoją matką, która nie chciała dawać mu dodatkowych pieniędzy na rozrywki.
Funkcjonariusze dość szybko namierzyli ukrywającego się matkobójcę, który przedstawił kilka wersji zdarzeń. Na początku twierdził, że znalazł matkę zakrwawioną, ale żywą, doznał szoku i uciekł z miejsca zdarzenia, bo się przestraszył. Później stwierdził, że widział jak matkę zaatakował groźny pies.
Z pewnych źródeł wiadomo, że zamierzał udać się na turecką stronę wyspy, skąd mógłby pod przybranym nazwiskiem polecieć w siną dal.
Na koniec dodam jedynie, że kluczową informację podał lekarz sądowy. Na podstawie oględzin zwłok kobiety potwierdzono, że została
najpierw podduszona, a następnie zadano jej kilka śmiertelnych ciosów nożem, który znaleziono później przy wspomnianym matkobójcy.

